Lato w mieście

04 lipca 2019

Ah jak dobrze lato, że w końcu jesteś!

Uwielbiam cię za twoje zachody słońca, za gorące promienie i lekkie stylizacje. Uwielbiam cię za to, ze pozwalasz mi złapać oddech i zabierasz ze mnie trochę obowiązków.

Dobrze, że prócz upałów na termometrach, wskoczyło trochę chłodu do życia. Ubyło palących terminów, nocnych przygotowań na kilka godzin przed egzaminem. Dobrze tak trochę odetchnąć. Wstać rano i móc nic nie robić. Nie biegać z zegarkiem w ręku, troszkę się poobijać. I tak właśnie ostatnio troszkę poleżakowałam, tylko troszkę, bo zbyt długo nie jestem w stanie, jednak potrzebowałam takiego spokojnego dnia. Na co dzień ciężko u mnie o takie chwile, w szczególności w czerwcowym okresie.

Zastanawiam się jakim cudem ten rok akademicki zakończyłam z takimi wynikami. Oczywiście studia zawsze były dla mnie priorytetem, ale obecnie pracuję już w „fachu”, z którym wiążę przyszłość, a który z kolei nie wiąże się z moimi studiami, więc ten rok był troszkę szalony. Tak czy inaczej, udało się i jestem już na ostatniej prostej do „tytułu magistra” – tym samym, potwierdzam, stwierdzenie „cały semestr w jedną noc” jest do zrealizowania, jednak nie polecam.

Dzisiaj już wypoczęta, wyspana, pełna sił, energii i nowych pomysłów – wracam! Będzie się dużo działo, właściwie ciągle się dzieje, jednak, na dobre wracam do korzeni i blog będzie tętnił życiem.

Buziaki!
Trzymajcie się!

Pozdrawiam!


Dołącz do mnie!




Prawa autorskie

Zdjęcia opublikowane na blogu są moją własnością i nie zgadzam się na wykorzystywanie ich bez mojej zgody. W innym wypadku to będzie kradzież.