To jest jeden z tych zestawów, które pokazują, że w ciąży absolutnie nie trzeba iść na kompromisy między stylem a wygodą. Wręcz przeciwnie, można wyglądać bardzo świadomie i „modowo”, a jednocześnie czuć się swobodnie.
Największą robotę robi tutaj spódnica midi z wzorem zebry. Jest elastyczna, więc pięknie dopasowuje się do sylwetki i rosnącego brzuszka, a przy okazji ten print dodaje całej stylizacji charakteru. To świetny trik – kiedy dół jest wyrazisty, reszta może być spokojniejsza i wszystko się równoważy. Elastyczną spódnicę można nosić nad ciążowym brzuchem lub pod, ja zdecydowanie wolę tą drugą wersję. :)
Na górze mamy czarny longsleeve z ultramodnym w tym sezonie drapowaniem – i to jest dokładnie to, co polecam przyszłym mamom. Nic nie uciska, ładnie podkreśla kształty i daje bazę pod warstwy. A ta skórzana, lekko oversize’owa marynarka? Totalny game changer za kilka złotych z sh. Dodaje stylizacji pazura i sprawia, że całość wygląda bardziej „fashion”, a nie tylko casualowo.
Buty to kolejny dobrze przemyślany element – botki na obcasie typu kaczuszka. Stabilne, wygodne, ale nadal robią sylwetkę. Jeśli miałabym coś doradzić, to właśnie takie modele: niewysokie, dobrze trzymające stopę, ale z lekkim podwyższeniem.
Dodatki są bardzo oszczędne, ale trafione – mała czarna torebka i minimalistyczne okulary. Nic nie konkuruje ze wzorem spódnicy, a jednocześnie całość wygląda spójnie i nowocześnie.
Kolorystycznie – klasyka, czyli czerń i biel. I to jest zawsze bezpieczna baza, szczególnie kiedy chcesz szybko zbudować stylizację, ale nadal wyglądać stylowo.
Pozdrawiam,
K.




















0 komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za pozostawienie po sobie śladu! :)