Stylizacja ciążowa z „normalnych” ubrań – jak zrobić to dobrze (i stylowo)
W swojej szafie mam naprawdę sporo rzeczy - pewną obawą było dla mnie, co będę nosić w ciąży, długo mogłam swobodnie chodzić w przewarzającej większości garderoby, ale wiedziałam, że ten stan nie potrwa do samego końca. Po czasie doszłam do wniosku, że nie będę kupować ubrań ciążowych o i naprawdę nie musisz budować całej garderoby ciążowej od zera. W wielu przypadkach dużo lepiej sprawdzają się dobrze dobrane, „zwykłe” ubrania – tylko noszone trochę inaczej. I ta stylizacja jest świetnym przykładem, jak to zrobić z wyczuciem.
Bazą jest dopasowany, elastyczny top w jasnym kolorze. To jeden z tych elementów, które robią ogromną różnicę – podkreśla brzuszek, ale go nie uciska, a przy tym wygląda bardzo czysto i minimalistycznie. To ważne, bo przy bardziej rozbudowanym dole potrzebujemy czegoś spokojnego na górze.
Zamiast klasycznych spodni ciążowych mamy luźne, lejące spodnie z elastycznym pasem. I to jest dokładnie ten kierunek, który polecam: miękkie, pracujące materiały i luźniejszy krój, który „pracuje” z ciałem, a nie przeciwko niemu. Dzięki temu masz komfort, ale nadal wyglądasz stylowo.
Najciekawszym elementem jest tu jednak warstwa wierzchnia na dole – asymetryczna, koronkowa chustka z frędzlami. To detal, który całkowicie zmienia charakter stylizacji. Dodaje lekkości, ruchu i modowego akcentu, bez zaburzania wygody.
Na górze mamy klasyczną, czarną, skórzaną marynarkę o lekko oversize’owym kroju. I to jest złoto w stylizacjach ciążowych – daje strukturę, porządkuje sylwetkę i sprawia, że nawet bardzo miękkie, casualowe elementy zaczynają wyglądać bardziej elegancko.
Dodatki są przemyślane, ale nienachalne: torebka w odcieniu taupe przełamuje monochromatyczną bazę, a buty mule z delikatnym wzorem dodają lekkości i kobiecości. Całość jest spójna, ale nie nudna.
To świetny przykład, jak wykorzystać rzeczy z „normalnej” szafy w czasie ciąży – wybierając odpowiednie kroje, stawiając na elastyczność i dodając jeden mocniejszy element, który robi stylizację. Bez przekombinowania, ale z efektem „wow”.
Pozdrawiam,
K.




















0 komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za pozostawienie po sobie śladu! :)