30 sierpnia

30 sierpnia 2019

Zaledwie wczoraj wzdychaliśmy do nadchodzących wakacyjnych dni. Choć szkolne lata już za nami, zawsze ten okres nastraja luzem, relaksem, lekkością... Głęboko i z ulgą oddychamy po zimowych miesiącach, wraz z promieniami słońca, promieniejmy cali. Uśmiechy, lekkie stroje, długie wieczory, „ogrodowe posiadówki”.

Wyczekane miesiące, jest tyle planów, urlop, weekendowy wypad, sobotni poranek nad wodą, wieczorne spotkanie ze znajomymi, niedzielna kawa na tarasie w towarzystwie promieni słońca…

I nagle piątkowy poranek, 30 sierpnia.

30 sierpnia?

Jak to możliwe, skoro dopiero co pisałam ostatni egzamin na studiach, miałam odpoczywać, łapać promienie słońca, ładować baterię, miały być wyjazdy, tyle planów…

I nagle piątkowy poranek, 30 sierpnia..  Że były jakieś wakacje, że niby jakiś urlop…?

Czas to niezwykłe zjawisko… Ucieka przez palce, biegnie jak szalony, tak trudno za nim nadążyć.

Późny wieczór, bezgwiezdne niebo, nieco chłodniejsze powietrze, krople deszczu stukające o rynny, 30 sierpnia dobiega końca. Ostatnia piątkowa, wakacyjna noc.

Cisza.

Zmęczenie pomału dopada powieki.

Ah lato…

Buziaki!
Trzymajcie się! ♥ 
Pozdrawiam! 


 

Spodnie palozzo - Lipsy London / Katana - KD Studio Stylu / Koszulka w paski - Mango / Czarne trampki - Converse / Pleciona torba - Zara


1 komentarze

Dziękuję za pozostawienie po sobie śladu! :)

Prawa autorskie

Zdjęcia opublikowane na blogu są moją własnością i nie zgadzam się na wykorzystywanie ich bez mojej zgody. W innym wypadku to będzie kradzież.