Przedłużanie rzęs metodą 2:1

21 marca 2018



Witam! 😊
Jakiś czas temu pojawił się pierwszy wpis z cyklu 'Beauty' (tutaj), dzisiaj kolej na coś nowego. 

O przedłużaniu rzęs, zapewne każdy słyszał - mniej lub więcej. Sama należę do tych, którzy słyszeli o tym nieco mniej, dlatego dzisiejszy wpis to czysto subiektywne odczucia. Jak każdy 'zabieg' i ten ma swoich zwolenników i przeciwników. Osobiście do niedawna byłam bardzo neutralna w tym temacie, a jedyną styczność z jakąkolwiek formą przedłużania rzęs, miałam podczas kilku sesji zdjęciowych. Znikoma wiedza w tym temacie, skutkowała tym, że nie kojarzyło mi się to zbyt dobrze, ale nie miałam też konkretnego zdania. 

Sfera 'beauty' jest teraz tak szeroko rozwinięta, że w większości 'podkategorii' każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Tak jest również w przypadku przedłużania rzęs. Jest zarówno kilka metod przedłużania, jak i kilka rodzajów samych rzęs. Nie będę się rozpisywać w tej kwestii, bo sama wiem tyle, co z kilku artykułów. W wielkim skrócie, laickim językiem można powiedzieć, że jeśli chodzi o metody, to mowa o sposobie 'mocowania' rzęs, jak i ich długości (tj. 1:1, 2:1, 2D, 3D itd.), z kolei rodzaje rzęs to oczywiście 'tworzywo' z jakiego są wykonane (syntetyczne, jedwabne, z futra norek itd.). 

Myślę, że najlepszym i najbezpieczniejszym sposobem przedłużania rzęs, jest skorzystanie z usług osoby, która się tym profesjonalnie zajmuję. Są oczywiście dostępne różnego rodzaju rzęsy/kępki, które możecie samodzielnie założyć w domu, ale jeśli chcecie długotrwały efekt, to odradzam takie metody. Sama, głównie z obawy przed alergią, nie zdecydowałabym się na takie domowe eksperymenty.

Jeśli chodzi o przedłużanie u kosmetyczki, to trzeba podkreślić, że zabieg należy do czasochłonnych - ale plus jest taki, że cały czas sobie wygodnie leżycie. 😊 Jest oczywiście bezbolesny. Dlaczego lepiej 'oddać się w ręce' profesjonalisty? Z kilku powodów. Przede wszystkim, taka osoba pracuje na sprawdzonych produktach, co pozwoli uniknąć uczulenia/alergii. Oczywiście nigdy nie dostaniemy 100% gwarancji, że nie pojawi się jakiś stan zapalny, bo każda skóra inaczej reaguje, ale jest to znacznie bezpieczniejsze. Po takim zabiegu efekt jest długotrwały, nawet do ok. 4 tygodni,  samodzielne przedłużanie kępkami to opcja dobra 'okazjonalnie'. Kosmetyczka doradzi Wam również jaka metoda/długość jest dla Was odpowiednia, by efekt był zadowalający i estetyczny. 

Sama zdecydowałam się na przedłużanie rzęs metodą 2:1 i jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim dlatego, że efekt jest naturalny. Oczywiście rzęsy są dłuższe i 'wyraźniejsze', bo właśnie o to chodzi, ale nie ma 'przerysowania'. Z pewnością pozostanę przy tej metodzie, myślę, że najlepiej pasuje do wielkości oczu, jak i mojego codziennego makijażu. Najbardziej jednak jestem zadowolona z tego, że klej nie wywołał u mnie żadnej reakcji alergicznej. Jako posiadaczka skóry atopowej, bardzo ostrożnie podchodzę do wszelkiego rodzaju zabiegów i możliwość wystąpienia alergii zawsze jest dla mnie 'czerwonym światłem'. Jak się okazuje, jest to bardzo wygodne rozwiązanie, a tym samym oszczędność czasu, szczególnie rano. 😊 Nie musimy się martwić 'rozmazanym okiem', czy sklejonymi rzęsami. Jeśli ktoś tak jak ja, preferuje minimalistyczny makijaż, to wstając rano 'oko jest już gotowe'. 😊 

Pamiętaj! - Przy wyborze długości/metody/rodzaju rzęs, zwróć uwagę na to, by efekt końcowy pasował do Twojej twarzy - wielkości oczu, rysów, makijażu. Nieodpowiedni wybór może skutkować przerysowaniem i zaburzeniem proporcji, co nie będzie wyglądać estetycznie. 😊 




Rzęsy@nusskajlashes

Dołącz do mnie! 






5 komentarze

Dziękuję za pozostawienie po sobie śladu! :)

Prawa autorskie

Zdjęcia opublikowane na blogu są moją własnością i nie zgadzam się na wykorzystywanie ich bez mojej zgody. W innym wypadku to będzie kradzież.