Trochę świąt, trochę kina

20 grudnia 2014






Dziś trochę treści. Kolejny (próbny) maturalny tydzień za mną. Tym razem, było nieco trudniej. Nie będę tu opisywać wszystkiego po kolei, bo arkusze są dostępne, więc kto ciekawy, może zajrzeć. Jednak, póki co, przerwa świąteczna, to nie ma co gderać o nauce. :)

Wszędzie już świąteczne ozdoby, choinki, lampki, reklamy, bieganina za prezentami itp., itd.
Święta Bożego Narodzenia, to bez wątpienia magiczny czas. Idealny, dla nowego początku. Warto w tej całej bieganinie przedświątecznej, zatrzymać się chociaż na chwilę. A po co? Żeby pomyśleć, nad sobą, nad swoim życiem. Zrobić taki, całoroczny rachunek sumienia, tylko dla siebie. Co mi wyszło, co się udało, co zawaliłem, a nad czym trzeba pracować. Warto uporządkować, prócz domów, także własne myśli i życie. To bardzo banalne sprawy, o których pisałam wyżej, ale pomimo tego, że są one tak oczywiste, nadal się o nich zapomina. Bo przecież, święta, święta i po świętach. Znów trzeba iść do pracy, znów wrócić do szarej codzienności. Jednak, zmieniając co nieco, możemy też nadać jakiś kolor tej szarej rzeczywistości. Czasem nie trzeba diametralnych zmian, a jedynie drobnostek. Może warto się z kimś pogodzić, albo zacząć walkę z jakimś nałogiem. Przede wszystkim, ważne jest dobre nastawienie. Myślę, że czas Bożego Narodzenia, jest dobrym czasem rozpoczęcie wszelkich nowych działań.





Jeszcze parę zdań z innej kategorii. Kino. "Bogowie". Zapewne większość słyszała o tym filmie. Już dość długo jest w kinach. W czwartek i ja go obejrzałam. Film, bez wątpienia robi wrażenie. Nie byle jaka produkcja. Bardzo krótko. Historia legendarnego kardiochirurga Zbigniewa Religi, który dokonuje pierwszego udanego przeszczepu serca. Jego losy nie układały się łatwo. Chciał ratować ludzkie życie, jednak nie miał zbyt wielu zwolenników, wśród "wpływowych" ludzi. Tomasz Kot, który wcielił się w rolę profesora, idealnie ją wykonał. Film jest naprawdę, gody polecenia i uwagi. Pokazuje, jak wiele może zdziałać, ludzkie zaparcie i siła. Pokazuje też, jak bardzo wpływa na człowieka to, co robi.
Nie będę tutaj relacjonować szczegółów, bo zachęcam do obejrzenia.








A poniżej, zupełnie nie świąteczny klimat. Raczej znane każdemu połączenie, róż - szary. Jedyny odcień różu jaki noszę, to pudrowy. Jest to jednocześnie jedyny odcień, w którym, jakoś wyglądam. ;p  Za to szary, to już zdecydowanie jeden z moich ulubionych kolorów. Sweter jest rewelacyjny. Świetnie się sprawdza w obecną pogodę. (u mnie nie ma ani śladu śniegu)

Zapewne to już mój ostatni post przed świętami, dlatego,

Życzę Wam, spokojnych, rodzinnych świąt, 
Wypełnionych dobrocią i miłością.
Żebyście dobrze wykorzystali nadchodzący czas. 

Pozdrawiam, 
Trzymajcie się ciepło! :) 

Sweter - lokalny sklep / Bluza - Reserved / Spodnie - Stradivarius / Torebka - Pepco / 
Szalik - H&M / Buty - czasnabuty.pl







Prawa autorskie

Zdjęcia opublikowane na blogu są moją własnością i nie zgadzam się na wykorzystywanie ich bez mojej zgody. W innym wypadku to będzie kradzież.